poniedziałek, 20 lutego 2012

3 . Have you ever felt Something evil ?

*Harry* Patrzałem ze smutkiem jak wchodzi do hotelu . Musi już iść ? . Bardzo ja polubiłem , nie jest taka zła , wręcz przeciwnie . Jest otwarta , szczera i .. słodka . Czyżbym odkrył w niej dobrą dziewczynkę ? . Cholera . Podoba mi się ta dziewczyna . Powolnym krokiem poszedłem ulicą a przy tym bujałem się jak zachowany dzieciak , ale to nie możliwe nie mogę jej kochać . Ona nie chciałaby kogoś takiego jak ja a w ogóle to dopiero jeden dzień odkąd się poznaliśmy . W oddali zobaczyłem tłum , a raczej ogromne stado dziewczyn które krzyczały "OMG Is this Harry ?! , OMG yeah this is Harry !" albo "Harry I love you" , "Harry I want fuck you all day" te słowa mnie tak śmieszyły , co te dziewczyny z siebie robią ? na pewno nie robią na mnie wrażenia . Skręciłem jak najszybciej w ciemną , ponurą uliczkę żeby tylko ich uniknąć . Czekałem aż pójdą , ale one tylko szukały mnie i szukały . Postanowiłem że pójdę uliczką , tędy chyba też trafie . Nadal myślałem o Darcy . Nie było nikogo więc pomyślałem , że po co będę zwlekać i do niej zadzwonię . Tylko nie mój Iphone ? *Darcy* Jestem w pokoju . Cichutko zamknęłam drzwi , ponieważ było już po 23 , a na przeciwko mnie mieszkają seniorzy - mili staruszkowie . Oparłam się o drzwi , popatrzałam w górę maślanymi oczami , przygryzałam wargi i pomyślałam o nim . Ah ten Harry cały czas w mojej głowie .Zdjęłam 10 cm szpilki , kieckę , bieliznę i stałam cała naga . Podeszłam do lustra . -No Darcy jeszcze dzisiaj głodówka i jutro zjesz zasłużony posiłek ,a potem kolejne dwa dni głodówki . - otóż to jest moja ścisła dieta . Nie mogę przytyć ani kilo , bo od razu torturują mnie ludzie z branży . Ale przyzwyczaiłam się , głodówka wcale nie jest zła . *ed sheeran - drunk - mój dzwonek* Kiedy usłyszałam Iphona , biegłam do niego niczym ninja . Miałam nadzieje , że to Harry i nie zawiodłam się . Wskoczyłam na łóżko gdyż własnie tam był telefon . Odebrałam tak szybko jak powiedziałam - Harry to , ty ? CZEŚĆ - skrzywiłam się sama do siebie po tym jak powitałam Harrego , ale kiedy się odezwał znowu pojawił się szeroki uśmiech . - Tak to ja . Nie przeszkadzam ? Chciałem podziękować , za dzisiaj . - Naprawdę , ja też było bardzo miło . Aaa no i ja chciałam no ten .. no podziękować , że mnie odprowadziłeś bo wiesz no zapomniałam - Mówiłam tak nie zrozumiale , sama nie wiem czemu ? czy ja się denerwuje ? -mogłabyś powtórzyć?- zapytał Harry . Tak jak myślałam niczego nie zrozumiał. Westchnęłam i - - Dziękuję Ci - dodałam lekki uśmiech przez telefon po czym usłyszałam tylko chichot Harrego z lekką nutką chrypki . - Tak myślałem , zastanawiałem się czy nie zechciałabyś się ze mną .. no em .. spotkać ? - po głosie Harrego było słychać niepewność przed moja odpowiedzią . Uhh odetchnęłam , myślałam że się już nigdy nie zapyta . - Spotkać ? Pewnie , z przyjemnością . - odpowiedziałam dumnie . - Może w Milkshake na 15 , hm ? - Chciałam się zgodzić , ale wtedy się rozłączył . Dlaczego ? Tego nie wiem . Próbowałam się do niego dodzwonić jeszcze 3 razy , ale odpuściłam z myślą że rozładowała się jemu komórka. Cóż najważniejsze , że jestem z nim na jutro umówiona . Cieszyłam się jak głupia , skakałam po łóżku , ale przecież to tylko spotkanie muszę się uspokoić . Moją uwagę odwrócił wiatr , który przeleciał po moim ciele ,nie był to zwykły wiatr , czułam że stanie się coś złego . Jednak ogarniała mnie taka zwariowana radość dlatego jakiekolwiek przeczucia zniknęły . Po chwili zorientowałam się że jestem goła , a okna są odsłonięte . Wzięłam swój ulubiony duży , biały sweter i weszłam w niego czym prędzej . Zmyłam ogromną ilość makijażu i wyszłam na balkon . Pozwoliłam wiatrowi dotykać mojej czystej skóry i rozwiewać włosy na wszystkie strony .Nigdy nie byłam tak szczęśliwa . Ale jeszcze do szczęścia brakuje mi papierosa . Miałam ostatniego więc paliłam go wolno dla relaksu , przy tym popijając wódkę z sokiem pomarańczowym. Zaczęłam czytać książkę . *Harry* -Halo ? jesteś tam ? - rozłączyła się ? a nie to bateria mi padła . Dalej podążałem ulicą , to ulica turków mało mi znana . Mijałem różnych ludzi , nie obawiałem się niczego groźnego . Do czasu kiedy usłyszałem kroki które były blisko mnie . Odwróciłem się . Kątem oka zobaczyłem pałkę bejsbolową która z wielką siłą mnie uderzyła w tył głowy . Upadłem i ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz